II SA/Kr 1066/13
Wyrok
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie
2013-11-06Nietezowane
Artykuły przypisane do orzeczenia
Do tego artykulu posiadamy jeszcze 13 orzeczeń.
Kup dostęp i zobacz, do jakich przepisów odnosi się orzeczenie. Znajdź inne potrzebne orzeczenia.
Skład sądu
Aldona Gąsecka-Duda /przewodniczący sprawozdawca/
Kazimierz Bandarzewski
Krystyna DanielSentencja
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Aldona Gąsecka-Duda (spr.) Sędziowie : Sędzia WSA Kazimierz Bandarzewski Sędzia WSA Krystyna Daniel Protokolant : Teresa Jamróz po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 listopada 2013 r. sprawy ze skargi Z.K. na postanowienie Wojewody [....] z dnia 4 czerwca 2013 r., znak: [....] w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania skargę oddala.
Uzasadnienie
Postanowieniem z dnia 4 czerwca 2013r., znak [...]wydanym na podstawie art. 59 § 2 w związku z art. 58 § 1 i 2 k.p.a., Wojewoda odmówił przywrócenia Z.K. terminu do wniesienia odwołania od punktu 4 decyzji Starosty K. z 26 listopada 2012 r., znak [...] Orzekając w ten sposób Wojewoda podał, że powyższą decyzją z 26 listopada 2012 r. Starosta K. orzekł m. in. o zwrocie działki nr [...] obr. [...] na rzecz Z.K. , o zobowiązaniu do zwrotu zwaloryzowanego odszkodowania i dacie zwrotu, zaś w punkcie 4. – o odmowie zwrotu działki nr [...] obr. [...] w K . Odwołanie od decyzji w punktach 1-3 wniosła Gmina K. W wyniku rozpatrzenia tego odwołania decyzją z 4 czerwca 2013 r. nr [...] Wojewoda orzekł o utrzymaniu w mocy decyzji organu pierwszej instancji w zaskarżonym zakresie.
Pismem z 22 grudnia 2012 r. (data nadania w polskiej placówce pocztowej operatora publicznego)Z.K. , reprezentowany przez adwokata M.K. , wniósł do Wojewody za pośrednictwem organu pierwszej instancji odwołanie od punktu 4 decyzji Starosty K. z 26 listopada 2012 r., znak [...] . Nadto pismem z 27 grudnia 2012 r. Z.K. zwrócił się do Wojewody z wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od punktu 4 decyzji, z jednoczesnym dopełnieniem tej czynności, tj. wniesieniem odwołania.
W rozpatrywanym wniosku pełnomocnik wnioskodawcy oświadczył, że decyzja organu pierwszej instancji została mu doręczona 7 grudnia 2012 r., w związku z czym termin do wniesienia odwołania upływał względem jego mocodawcy 21 grudnia 2012 r. Pełnomocnik wskazał, że przygotowaniem projektu odwołania zajmowała się aplikantka adwokacka, której adwokat M.K jest patronem. Projekt ten został ostatecznie sprawdzony i poprawiony przez pełnomocnika wnioskodawcy 21 grudnia 2012 r., zaś wysyłka tego pisma została powierzona rzeczonemu aplikantowi. Następnie w rozpatrywanym wniosku wskazano, iż we wskazanym dniu 21 grudnia 2012 r. pełnomocnik strony nie został poinformowany przez aplikantkę o braku możliwości wysłania przez nią korespondencji pomimo faktu, iż została ona pouczona o konieczności bezzwłocznego zawiadomienia patrona o jakiejkolwiek przyczynie braku możliwości wysłania korespondencji w dniu upływu terminu do jej złożenia. Korespondencja zawierająca przedmiotowe odwołanie została nadana na poczcie dopiero 22 grudnia 2012 r. i w tym też dniu został on poinformowany o tym fakcie przez aplikantkę. W rozpatrywanym wniosku wskazano następnie, że całość stanu faktycznego związanego z wysyłką odwołania od decyzji organu pierwszej instancji obrazuje oświadczenie aplikanta adwokackiego A.P. - przedstawione w piśmie z 25 grudnia 2012 r., stanowiącym załącznik do złożonego wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania. Z informacji zawartych w tym piśmie wynika, że aplikantka pomimo powierzenia jej przez adwokata M.K. obowiązku wysłania korespondencji, nie wykonała tego polecenia w dniu 21 grudnia 2012 r. na skutek "osobistych problemów i sytuacji stresowej", w jakiej znalazła się ona w tym okresie.
Wojewoda wskazał następnie, że przywrócenie terminu należy do instytucji procesowych stanowiących wyłom od sztywnych ram postępowania administracyjnego. Pewność stosowania prawa, a także zasada ochrony trwałości decyzji ostatecznej wyrażona wart. 16 § 1 k.p.a. ustępuje zatem w tym wypadku ochronie indywidualnego interesu jednostki, która w nadzwyczajnych, losowych przypadkach może zapobiec negatywnym skutkom uchybienia terminu. Stosownie do art. 58 § 1 i § 2 k.p.a. dla przywrócenia terminu dokonania czynności procesowych muszą wystąpić łącznie cztery przesłanki: uprawdopodobnienie przez osobę zainteresowaną braku winy, wniesienie przez zainteresowanego wniosku o przywrócenie terminu, dochowanie terminu do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu oraz dopełnienie wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu tej czynności, dla której był ustanowiony przywracalny termin.
Aby można przywrócić termin zainteresowany winien złożyć stosowny wniosek w tej sprawie, w terminie 7 dni od daty ustania przyczyny uchybienia terminu oraz uzasadnić złożoną w tym zakresie prośbę, w szczególności poprzez uwiarygodnienie stosowną argumentacją swojej staranności przy dokonywaniu czynności procesowych dotyczących prowadzonego postępowania administracyjnego. Koniecznym jest więc, aby zainteresowany uprawdopodobnił, że uchybienie terminu nastąpiło bez jego winy. Do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu przez zainteresowanego zalicza się okoliczności losowe jak np. przerwę w komunikacji, nagłą chorobę, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą, powódź, pożar a więc okoliczności, których wystąpienie uniemożliwiło złożenie w terminie stosownego pisma - w tym przypadku odwołania.
Samo wniesienie prośby przez zainteresowanego nie jest wystarczającą przesłanką do przywrócenia uchybionego terminu do dokonania czynności procesowej. Koniecznym jest bowiem także uprawdopodobnienie przez zainteresowanego, że nie ponosi on winy w niedochowaniu terminu. Kryterium braku winy, jako przesłanka przywrócenia terminu, wiąże się z obowiązkiem strony do zachowania szczególnej staranności przy prowadzeniu własnych spraw. Z obfitego i jednolitego orzecznictwa sadów administracyjnych w tym zakresie wynika bowiem, że o braku winy w niedopełnieniu obowiązków - w tym zachowania terminu do dokonania czynności procesowej - można mówić tylko w przypadku stwierdzenia, iż dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody nie dającej się przezwyciężyć. Osoba zainteresowana wnioskiem o przywrócenie terminu winna więc uprawdopodobnić brak swojej winy, czyli powinna ona uwiarygodnić stosowną argumentacją swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niej niezależna i istniała przez cały czas, aż do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu.
W niniejszej sprawie pełnomocnik wykazał, ze w terminie podjął czynności polegające na sporządzeniu odwołania. Uprawdopodobnił również, że aplikantka (jako pracownica jego biura) naruszyła takie obowiązki, które w danych warunkach mógł on na nią nałożyć (wysłanie sporządzonego pisma listem poleconym w określonym terminie), co w konsekwencji spowodowało niedopełnienie przez niego w terminie czynności procesowej. Wykazał nadto, że przy największej nawet staranności nie mógł zapobiec takiemu naruszeniu. Pełnomocnik podnosił, że takiego postępowania, które niewątpliwie odbiega od obowiązujących standardów pełnomocnik skarżącego nie mógł przewidzieć. Nie mógł bowiem zakładać, że zatrudniony przez niego aplikant będzie de facto działał celowo na jego szkodę.
Uwzględniając powyższe Wojewoda uznał, że wniosek o przywrócenie terminu został wniesiony z zachowaniem terminu natomiast samo odwołanie zostało wniesione jeden dzień po upływie terminu do jego złożenia. W kwestionowanej decyzji zawarto prawidłowe pouczenie o przysługującym stronie prawie do złożenia odwołania, jak również o terminie i trybie jego wnoszenia.
Zdaniem organu odwoławczego, argumentacja przedstawiona we wniosku nie zasługiwała na uwzględnienie. Posługując się w prowadzeniu kancelarii prawnej osobami trzecimi w czynnościach prawnych, zawodowy pełnomocnik nie może zwolnić się od odpowiedzialności za powierzone im działania. Ponosi bowiem ryzyko, związane ze skutkami powierzenia osobom trzecim czynności, które winien wykonać samodzielnie. Brak staranności pełnomocnika w doborze osób, przy pomocy których prowadzi on działalność gospodarcza, nie może prowadzić do uznania, że uchybienie terminu nastąpiło bez jego winy. Adwokat czy radca prawny odpowiedzialny jest za właściwe zorganizowanie pracy pracowników w kancelarii zatrudnionych i na nim spoczywa bieżący nadzór nad pracownikami. Nadzór ten nie może ograniczać się do kwestii merytorycznych, lecz obejmuje również kwestie formalne jak np. zorganizowanie odbioru pism kierowanych do kancelarii oraz zorganizowanie wysyłki pism przygotowanych w kancelarii. Na poparcie swojego stanowiska organ drugiej instancji powołał poglądy orzecznictwa sądowego. Uznał też, że żadnej bowiem z okoliczności wskazanych w piśmie z 25 grudnia 2012 r. nie można uznać za przeszkodę nie do przezwyciężenia, która uniemożliwiałaby dokonanie omawianej czynności osobiście lub też za pośrednictwem innej osoby. Niedopełnienie obowiązku pracownicy kancelarii w pełni obciąża natomiast samego pełnomocnika jako jej pracodawcę i tym samym na niego przenosi winę w uchybieniu terminu do złożenia odwołania.
Nie zgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem, Z.K. wniósł w terminie skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, w której zarzucił naruszenie przepisów proceduralnych, mających istotny wpływ na wynik sprawy, a to:
1) art. 58 § 1 k.p,a. przez przyjęcie, że w niniejszej sprawie nie zostało uprawdopodobnione przez wnioskodawcę, iż nie ponosi on winy w uchybieniu terminu dla wniesienia odwołania, mimo zaistnienia niezależnych od strony i jej pełnomocnika przyczyn braku wniesienia odwołania w skutek niedopełnienia przez pracownicę kancelarii aplikant adwokacką A.P. w terminie t. j. w dniu 21 grudnia 2012 r., ciążącego na niej obowiązku wysyłki korespondencji zawierającej w/w odwołanie drogą pocztową i tym samym:
a) nieuprawnione pogorszenie sytuacji procesowej skarżącego przez uznanie, że obecność profesjonalnego pełnomocnika powoduje zastosowanie innego wzorca staranności w konsekwencji czego powstaje okoliczność, że sytuacja strony jest procesowe gorsza niż gdyby występował w sprawie samodzielnie;
b) nieuprawnione obciążenie skarżącego skutkami zaniedbania pracownicy pełnomocnika, mimo konieczności ochrony jego interesu;
2) art. 15 k.p.a. przez pozbawienie strony skarżącej prawa do odwołania na skutek przyjęcia braku podstaw do przywrócenia terminu wniesienia powyżej wskazanego odwołania i obciążenia strony konsekwencjami związanymi z postępowaniem pracownika pełnomocnika;
3) art. 7 k.p.a. w zw. z art. 77 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a. oraz art. 8 k.p.a. poprzez nieuwzględnienie w swoim rozstrzygnięciu słusznego interesu wnioskodawcy, mimo ustawowego nakazu jego poszanowania i wydanie rozstrzygnięcia umożliwiającego utrzymanie w mocy stanu niezgodnego z prawem wskutek kierowania się przez organ rygorystycznym egzekwowaniem od strony jej obowiązków z pominięciem: konieczności wyważania interesów publicznego i indywidualnego; uwzględniania w rozstrzygnięciu również okoliczności przemawiających też na korzyść rozstrzygnięcia zgodnego z wnioskiem skarżącego, a za którymi przemawia przede wszystkim doświadczenie życiowe; pominięcie w tym zakresie konieczności działania w zgodzie z zasadą zaufania obywateli do państwa i prawa.
Powyższe zarzuty skarżący rozwijał w obszernym uzasadnieniu skargi, domagając się uchylenie zaskarżonego postanowienia oraz zasądzenie na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę Wojewoda wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył co następuje.
Zgodnie z treścią art. 1 § 1 – 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz.1269 z późn. zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę zgodności
z prawem działalności administracji publicznej, która w myśl art. 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r.- Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi administracyjnymi (tekst jednol. Dz. U. z 2012r., poz. 270 - oznaczana dalej jako p.p.s.a. ) odbywa się na zasadach określonych w przepisach tej ustawy. W ramach kontroli działalności administracji publicznej, przewidzianej w art. 3 p.p.s.a. sąd uprawniony jest do badania, czy przy wydaniu zaskarżonego aktu nie doszło do naruszenia przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania, nie będąc przy tym związanym zarzutami i wnioskami skargi oraz powołana podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.), zaś jednym ograniczeniem w tym zakresie jest zakaz przewidziany w art. 134 § 2 p.p.s.a. Orzekanie w granicach sprawy (art. 135 p.p.s.a.) oznacza sprawę będącą przedmiotem kontrolowanego postępowania administracyjnego, w której został wydany zaskarżony akt lub czynność, jako pochodną określonego stosunku administracyjnoprawnego i odbywa się z uwzględnieniem ówcześnie obowiązujących przepisów prawa.
Mając na uwadze treść powołanych na wstępie orzeczeń, a także okoliczności wynikające z przedstawionych akt administracyjnych w zakresie zgromadzonego materiału oraz przebiegu postępowania należy uznać, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Zarzuty w niej podniesione są niezasadne, zaś Sąd dokonując kontroli zaskarżonego postanowienia niezależnie od granic skargi i jej zarzutów, nie dopatrzył się żadnych uchybień, które uzasadniałyby wyeliminowanie zaskarżonego orzeczenia z obrotu prawnego.
W niniejszej sprawie sporne jest, czy uchybienie terminu do wniesienia odwołania od decyzji organu pierwszej instancji było zawinione, czy też nastąpiło bez winy po stronie skarżącego. Zgodnie z art. 58 § 1 k.p.a., w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na prośbę zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy. Stosownie do art. 58 § 2 k.p.a., prośbę o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu. Jednocześnie z wniesieniem prośby należy dopełnić czynności, dla której określony był termin. O przywróceniu terminu postanawia właściwy w sprawie organ administracji publicznej. Od postanowienia o odmowie przywrócenia terminu służy zażalenie (art. 59 § 1 k.p.a.). O przywróceniu terminu do wniesienia odwołania lub zażalenia postanawia ostatecznie organ właściwy do rozpatrzenia odwołania lub zażalenia (art. 59 § 2 k.p.a.).
W sprawie bezspornym jest, że odwołanie od decyzji Starosty K. zostało wniesione z jednodniowym uchybieniem terminu, o którym mowa w art. 129 § 2 k.p.a. Niesporne jest również to, że wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania został złożony z dopełnieniem warunków, wynikających z art. 58 § 2 k.p.a., czyli w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu oraz z dopełnieniem czynności, dla której termin był określony, tj. wniesieniem odwołania. Organ odwoławczy był zatem uprawniony do badania, czy do uchybienia terminu doszło w sposób zawiniony przez stronę.
Istotne jest przy tym, że w przedmiotowej sprawie skarżący Z.K. był – już na etapie postępowania administracyjnego, doręczania decyzji organu pierwszej instancji oraz składania odwołania – reprezentowany przez pełnomocnika, będącego adwokatem. Jak wynika z treści wniosku o przywrócenie terminu, uchybienie terminowi do wniesienia odwołania było związane z działalnością pełnomocnika. Pełnomocnik skarżącego zlecił – przed upływem terminu – nadanie odwołania pracownikowi swojej kancelarii (aplikantce adwokackiej), zaś pracownik ten dokonał powierzoną czynność dopiero po upływie terminu.
Zgodnie z art. 32 k.p.a. strona może działać przez pełnomocnika, chyba że charakter czynności wymaga jej osobistego działania. W orzecznictwie sądów administracyjnych zarówno na tle tego przepisu, jak również analogicznych regulacji, zawartych w art. 136 i art. 162 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (tekst jednolity Dz. U. z 2012r., poz. 749 ze zm.) w sposób jednolity przyjmuje się, że czynności pełnomocnika, a także jego zaniechania wywierają bezpośredni skutek wobec reprezentowanej przez niego strony. Wskazuje się np., że wybór strony co do sposobu reprezentowania jej interesów w postępowaniu, w określonych przepisami granicach jest to autonomiczną decyzją strony, która sama, według własnego uznania korzysta z przysługujących jej uprawnień procesowych, by następnie ponosić wynikające z tego konsekwencje (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 19 lipca 2012r., sygn. akt II OSK 780/11, Lex Omega nr 1217451). Stosunek pełnomocnictwa ze swej natury oparty jest na szczególnym zaufaniu mocodawcy do ustanowionego przez niego zastępcy procesowego i niesie ze sobą to następstwo, że wszelkie działania czy zaniedbania pełnomocnika odnoszą bezpośredni skutek w sferze praw i obowiązków reprezentowanego (tak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim w wyroku z dnia 3 marca 2011r., sygn. akt I SA/Go 33/11, Lex Omega nr 1096485). Skutki czynności prawnej pełnomocnika obejmują nie tylko zmianę stanu prawnego zamierzoną przez strony, ale także wszelkie następstwa tej czynności (zob. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 marca 2010r., sygn. akt V SA/Wa 1597/09, Lex Omega nr 606953). W sytuacji, gdy strona ustanowiła pełnomocnika, to każda czynność, nawet niekorzystna dla reprezentowanego, podjęta w granicach umocowania, wywołuje skutki dla strony, w tym także niekorzystne (tak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 22 września 1998r., sygn. akt I SA/Ka 2545/97, Lex Omega nr 62184). Zwłaszcza gdy nie można stwierdzić, aby pełnomocnik działał na szkodę swojego mocodawcy, to skutki podejmowanych przez pełnomocnika działań i zaniechań - tak pozytywne jak i negatywne - obciążają reprezentowanego (tak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 19 grudnia 1997r., sygn. akt I SA/Gd 1144/97, Lex Omega nr 31868).
Skarżący zwraca uwagę, że w konkretnej konfiguracji faktycznej strona reprezentowana przez pełnomocnika może znaleźć się w sytuacji gorszej, niż gdyby pełnomocnika nie miała i działała osobiście. Z takim stanowiskiem można by się zgodzić pod warunkiem przyjęcia, że strona dokładałaby należytej staranności, gdyby działała samodzielnie natomiast pełnomocnik, który ją reprezentuje, takiej staranności nie dokłada.
Strona, decydując się na działanie z pomocą pełnomocnika ponosi ryzyko takiego wyboru. Nie jest to jednak powód, aby w odniesieniu do strony działającej przez pełnomocnika podchodzić do kwestii przestrzegania terminów procesowych w sposób mniej rygorystyczny. Terminy, w których strona może skorzystać ze swoich uprawnień procesowych – a w szczególności termin do wniesienia środka zaskarżenia – pełnią w każdym postępowaniu istotne funkcje. Chodzi nie tylko o szybkość i sprawność postępowania, ale również o pewność obrotu prawnego oraz zabezpieczenie interesów innych stron, które np. są zainteresowane tym, aby w rozsądnym terminie decyzja administracyjna nabyła walor ostateczności. Zwolnienie strony od skutków nierzetelności jej pełnomocnika nie byłoby – jak chce skarżący – zapewnieniem jej równości wobec innych stron, ale wręcz przeciwnie – stawiałoby ją w pozycji uprzywilejowanej. Gdyby identyczne uchybienie dotyczyło drugiej strony kontrolowanego postępowania administracyjnego – czyli Gminy Miejskiej K. – i korzystałaby ona z pomocy pełnomocnika, skutki zaniedbań czy ocena winy tego pełnomocnika odbywałaby się na identycznych zasadach. Nie można natomiast podnosić skutecznie argumentu zasady "równości broni" oraz wskazywać na naruszenie terminów przez organ administracji publicznej. Organ procesowy – zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w innej procedurze – znajduje się w pozycji nadrzędnej nad stronami, a nie równej wobec nich. Na gruncie szeroko pojętej sprawy administracyjnej o takiej równości można mówić dopiero na etapie sprawy przez sądem administracyjnym – gdy organ, którego działanie lub bezczynność zaskarżono, staje się stroną postępowania. Dopiero wówczas jego pozycja procesowa wobec podmiotów, mających interes prawny w sprawie (stron i uczestników postępowania sądowego, a zatem podmiotów, które były stronami postępowania administracyjnego) będzie równorzędna.
Wskazać także należy, że bezpośredni skutek wobec strony ma zaniechanie jej pełnomocnika, polegające na niedokonaniu w terminie czynności procesowej. Zgodnie z utrwalonymi poglądami orzecznictwa, na równi z zawinieniem strony traktuje się zawinienie osób, którym zleciła ona prowadzenie swoich praw, a więc m.in. pełnomocników procesowych (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 grudnia 2006r., sygn. akt I FSK 374/06, Lex Omega nr 262725, wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy z dnia 21 września 2010r., sygn. akt I SA/Bd 571/10, Lex Omega nr 747011). Na równi z winą strony traktuje się zaniedbania profesjonalnego pełnomocnika, w wyniku których dochodzi do uchybienia terminu. W przypadku przekazania wezwania do dokonania czynności sądowej klientowi, jego pełnomocnik, przy zachowaniu należytej staranności powinien sprawdzić, w odpowiednim czasie, czy to wezwanie zostało wypełnione (Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w postanowieniu z dnia 6 maja 2010r., sygn. akt I SA/Ol 14/10, Lex Omega nr 660946). Analogicznie winien postąpił pełnomocnik w sytuacji powierzenia określonych czynności aplikantowi adwokackiemu.
Z powyższego wynika również, że w przypadku, gdy strona jest reprezentowana przez pełnomocnika, przy ocenie jej winy bądź jej braku w niezachowaniu terminu należy mieć na uwadze także działania pełnomocnika (Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 13 października 2011r., sygn. akt I OSK 1743/10, Lex Omega nr 1149237). W postępowaniu dotyczącym przywrócenia terminu, przesłankę braku winy w uchybieniu terminu należy badać w odniesieniu do tego podmiotu, który dopuścił się tego uchybienia, tj. strony, uczestnika postępowania lub pełnomocnika. Jeżeli niezachowanie terminu do dokonania czynności procesowych nastąpiło w wyniku zaniechań strony, to w odniesieniu do niej badamy spełnienie przesłanki braku winy. Natomiast jeśli uchybienie jest wynikiem zaniechań pełnomocnika, to badamy czy pełnomocnik uprawdopodobnił swój brak winy w uchybieniu (tak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 września 2012r., sygn. akt I FSK 1531/11, Lex Omega nr 1243766; podobnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi w wyroku z dnia 9 września 2008r., sygn. akt II SA/Łd 297/08, Lex Omega nr 519017). Uchybienie terminu z winy pełnomocnika nie stanowi podstawy do jego przywrócenia stronie (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 lipca 1995r., sygn. akt SA/Sz 1345/95, Lex Omega nr 26888).
Zasadniczo przy ocenie winy w uchybieniu terminu należy przyjąć obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy (tak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy w powołanym wyżej wyroku sygn. akt I SA/Bd 571/10). Gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa, przywrócenie terminu nie jest możliwe (Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 28 czerwca 2011r., sygn. akt II SA/Wr 296/11, Lex Omega nr 994069). A contrario - przywrócenie terminu jest możliwe wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła uniknąć nawet przy dołożeniu największego w danych warunkach wysiłku (tak Naczelny Sąd Administracyjny w powołanym wyżej wyroku sygn. akt I SA/Ka 2545/97). Uchybienie przez stronę terminowi do wniesienia odwołania, spowodowane okolicznościami związanymi z osobą jej pełnomocnika, w pełni odnosi negatywne skutki wobec niej samej. Jednakże dokonując oceny istnienia przesłanki w postaci braku winy trzeba oceniać zaistniałe okoliczności dotyczące pełnomocnika. Brak winy w uchybieniu terminu można przyjąć tylko wtedy, gdy strona (jej pełnomocnik) nie mogła usunąć przeszkody przy użyciu największego w danych okolicznościach wysiłku. Nie można natomiast poczytać za winę niedopełnienia jakiegoś nadzwyczajnego wysiłku zagrażającego np. zdrowiu lub życiu albo narażającą stronę na straty (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 18 lipca 2001r., sygn. akt I SA 431/00, Lex Omega nr 54736).
W skardze podniesiono, że pełnomocnik powierzył dokonanie czynności pracownikowi kancelarii, dysponującemu odpowiednią wiedzą prawniczą, świadomością kiedy upływa termin oraz zdającemu sobie sprawę ze skutków uchybienia terminowi. Nadto pracownik ten – aplikantka adwokacka – była zdaniem pełnomocnika godna zaufania. Adwokat wywodził zatem, że nie popełnił żadnego uchybienia w wyborze osoby, która miała dokonać czynności.
Można zgodzić się tym, że pełnomocnik winy w wyborze w tym przypadku nie popełnił. Jednak w ocenie Sądu staranność w samym wyborze osoby, którą profesjonalny adwokat zamierza się posłużyć przy wykonaniu czynności, nie oznacza jeszcze uwolnienia go od winy. Jeżeli bowiem pełnomocnik prowadząc profesjonalną działalność w formie kancelarii adwokackiej powierza wykonanie własnych czynności innej osobie, to powinien sprawować nad nią odpowiedni nadzór. Dopiero w takim wypadku można uznać, że dopełnił należytej staranności. Nadzór tego rodzaju powinien obejmować nie tylko przekazanie polecenia wykonania czynności i upewnienie się, że osoba taka wie dokładnie, co i kiedy ma zrobić, ale powinien sięgać dalej – aż po upewnienie się, że czynność została dokonana, zwłaszcza wtedy, gdy pełnomocnik wie, że czynność jest dokonywana w ostatnim dniu upływu terminu
Również w orzecznictwie sądowym podnosi się, że pełnomocnik strony decydując się na wysłanie pisma procesowego za pośrednictwem osoby trzeciej ponosi pełną odpowiedzialność za poczynania tej osoby (Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 11 lutego 1998r., sygn. akt III SA 1516/96, Lex Omega nr 32732). Tym bardziej zaś odpowiedzialność powstaje za podmiot działający w ramach kancelarii adwokackiej. Aplikantka adwokacka, pozostająca z pełnomocnikiem w określonym stosunku pracy prawnym oraz podlegająca jego zwierzchnictwu, może i winna też być nadzorowana przez pełnomocnika w sposób bardziej staranny i skuteczny niż osoba trzecia.
Różnicę pomiędzy zleceniem czynności osobie trzeciej a zleceniem jej aplikantowi, zatrudnionemu w kancelarii adwokackiej, można zilustrować, odwołując się do wskazanego w skardze orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 11 czerwca 1935 r., sygn. akt III C 1146/34, Lex Omega nr 373231. Pogląd w nim wyrażony w dużej mierze można uznać za nadal aktualny, ale po uwzględnieni pewnych zmian wynikających upływu czasu oraz rozwoju różnego typu środków technicznych. Sąd Najwyższy stwierdził we wspomnianym orzeczeniu, że "jeżeli adwokat uczynił zadość wymaganiom staranności, troskliwości i ostrożności w prowadzeniu procesu w wyżej przytoczonem znaczeniu, jeżeli w niczem nie uchybił swoim obowiązkom, nie dopuścił się żadnego niedbalstwa, a pracownik jego biura naruszył swe obowiązki, które w danych warunkach adwokat mógł nań włożyć, lub dopuścił się jakiegokolwiek innego czynu, co spowodowało niedopełnienie przez adwokata w terminie czynności procesowej, a adwokat przy największej ostrożności nie mógł zapobiec temu naruszeniu obowiązków lub innemu czynowi, to niema podstawy do przypisywania winy adwokatowi. Jeżeli np. goniec, który dotychczas pełnił nienagannie swe obowiązki, posłany do sądu z apelacją lub kasacją, wrzuci je do kosza zamiast oddać w biurze podawczem, lub posłany na pocztę, aby nadał przekaz pieniężny, stanowiący opłatę sądową przywłaszczy sobie powierzoną sumę i nie odeśle jej w terminie do sądu, to tych czynności gońca nie można przypisywać adwokatowi i w tych przypadkach adwokat nie dokonał czynności procesowej bez swej winy."
Na tle powyższego stanowiska należy zauważyć, dotyczy ono osób, które mogą być nawet pracownikami kancelarii, jednak nie posiadają wiedzy fachowej i zobowiązane zostały do wykonania wyłącznie czynności technicznych. Goniec może być wręcz uznany w tym kontekście za osobę trzecią, nad którą nadzór adwokata, zlecającego wykonanie czynności, będzie siłą rzeczy ograniczony. Co jednak ważniejsze, od czasu wyrażenia tego poglądu Sądu Najwyższego dokonał się znaczny postęp techniczny, a wraz z nim udoskonaleniu uległy środki komunikacji na odległość. W roku 1935, gdy zapadło powołane w skardze orzeczenie, adwokatowi, który wysłał gońca z pismem i należycie go pouczył nie pozostawały już żadne inne środki, za pomocą których mógłby realizować swój nadzór. Zatem zwierzchnictwo adwokata nad taką osobą miało charakter polecający faktycznie na tym, że adwokat mógł precyzyjnie zlecić wykonanie czynności, natomiast od chwili gdy osoba trzecia czy nawet pracownik kancelarii przejął je do wykonania, możliwości dalszej kontroli czy nadzoru kończyły się. Inaczej jest obecnie. Z uwagi na powszechnie dostępne środki komunikacji na odległość (poczta elektroniczna, telefonia komórkowa) obecnie zwierzchnictwo adwokata nad osobą, która ma za niego czynność wykonać jest znacznie szersze – ma charakter zwierzchnictwa kierowniczego. Możliwe jest nie tylko wydanie polecenia dokonania czynności, ale również – za pomocą środków komunikacji na odległość – kontrolowanie i nadzór w momencie jej wykonywania, aż po uzyskanie pewności, że czynność zlecona faktycznie została wykonana. Nadzór może zatem polegać na uzyskaniu kopii potwierdzenia nadania przesyłki drogą poczty elektronicznej, bądź też na telefonicznym upewnieniu się ( kontakt słowy, SMS, MMS, dostęp do Internetu i poczty elektronicznej), czy osoba, która czynność miała wykonać, pamięta o niej i czy już ją wykonała. Dopiero dołożenie takiej staranności oznaczałoby, że pełnomocnik – zwłaszcza profesjonalny adwokat – podjął największy możliwy wysiłek, aby dokonać czynności procesowej w ustawowym terminie.
Wyraźnie trzeba też podkreślić, że dla niniejszej sprawy nie jest rzeczą istotną, czy pracownik kancelarii – aplikantka adwokacka – ponosi winę za uchybienie terminu do wniesienia odwołania. Była ona bowiem osobą, którą pełnomocnik posłużył się w wykonaniu czynności procesowej, działała w jego zastępstwie. To nie na niej, a na pełnomocniku ciążył obowiązek dokonania czynności w terminie. Okoliczności, podnoszone we wniosku o przywrócenie terminu i skardze – o ile zostałyby uprawdopodobnione – mogłyby wręcz świadczyć, że aplikantka winy w uchybieniu terminu nie ponosi. Jednakże jej wina bądź brak winy nie mają znaczenia dla oceny, czy wniosek o przywrócenie terminu jest zasadny. Istotna w tej kwestii jest bowiem wina samego pełnomocnika. W niniejszej sprawie polegała ona na braku dołożenia należytej staranności i wykorzystania wszystkich koniecznych środków dla sprawowania skutecznego nadzoru nad wykonaniem zleconej czynności. Słusznie zatem organ odwoławczy uznał, że uchybienie terminu do wniesienia odwołania w niniejszej sprawie było przez pełnomocnika zawinione. W takiej sytuacji, zgodnie z art. 58 § 1 k.p.a., przywrócenie terminu nie było możliwe. Zatem zaskarżone postanowienie jest zgodne z tym przepisem.
Odnośnie pozostałych zarzutów skargi wyjaśnić należy, że zaskarżone rozstrzygnięcie dotyczy kwestii formalnej – dotrzymania wynikającego wprost z ustawy terminu do dokonania czynności procesowej oraz przywrócenia tego terminu. W świetle przepisów procesowych nieistotne pozostaje, czego dotyczy istota danej sprawy administracyjnej. Termin do wniesienia odwołania oraz zagadnienie winy w uchybieniu takiego terminu nie mogą być traktowane w różny sposób w zależności od tego, czego dotyczy meritum sprawy. Brak jest podstaw do uznania, że do dochowania terminów procesowych podchodzić należy w sposób mniej rygorystyczny czy też aby obniżyć wymogi co do staranności od pełnomocnika z tego tylko powodu, że sama sprawa administracyjna dotyczy prawa własności, a nie rzeczy drobnej. Przepisy procesowe normują te kwestie w identyczny sposób i na takie różnicowanie nie zezwalają.
Zarzut naruszenia art. 15 k.p.a., czyli prawa do postępowania dwuinstancyjnego, jest w istocie pochodną zarzutu bezpodstawnej odmowy przywrócenia terminu. Ograniczenia procesowe w postaci terminu do wniesienia odwołania nie mogą być uznane za naruszenie zasady dwuinstancyjności. Strona ma zagwarantowane prawo do rozpatrzenia jej sprawy przez organy dwóch instancji, pod warunkiem, że dopełni wymogów formalnych, w tym – że dotrzyma terminu do wniesienia środka zaskarżenia. Zasadniczo realizacja tego prawa zależy wyłącznie od niej, zaś jeżeli działa przez pełnomocnika – również od jego rzetelności. Jeżeli na przeszkodzie spełnienia wymogów formalnych stoją okoliczności od strony niezależne – służy jej prawo do żądania przywrócenia terminu. Jednak w niniejszej sprawie, jak wyżej wykazano, przeszkody w terminowym zrealizowaniu czynności powstały z winy pełnomocnika, a skutki tego uchybienia obciążają w sensie procesowym stronę.
Niezasadne są również te zarzuty, które obejmują naruszenie art. 7 k.p.a. w zw. z art. 77 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a. oraz art. 8 k.p.a. Organ odwoławczy zbadał wszystkie okoliczności faktyczne, od których zależała kwestia przywrócenia terminu, w szczególności zaś analizie poddał zagadnienie zawinienia przy jego uchybieniu. W sposób wyczerpujący wyjaśnił w uzasadnieniu postanowienia, z jakich przyczyn przywrócenie terminu uznał za niemożliwe. Jeżeli organ wydaje akt administracyjny, zgodny z przepisami prawa, nie można postawić mu zarzutu braku wyważania interesów publicznego i indywidualnego. Przepis art. 58 § 1 k.p.a. nie pozostawia miejsca na takie miarkowanie, ponieważ przywrócenie terminu dopuszcza wyłącznie w sytuacji braku winy. Wydanie postanowienia odpowiadającego przepisom prawa jest jednocześnie działaniem w zgodzie z zasadą zaufania obywateli do państwa i prawa.
Mając powyższe na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł o oddaleniu skargi – jak w sentencji wyroku, biorąc za podstawę art. 151 p.p.s.a.
Nietezowane
Artykuły przypisane do orzeczenia
Kup dostęp i zobacz, do jakich przepisów odnosi się orzeczenie. Znajdź inne potrzebne orzeczenia.
Skład sądu
Aldona Gąsecka-Duda /przewodniczący sprawozdawca/Kazimierz Bandarzewski
Krystyna Daniel
Sentencja
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Aldona Gąsecka-Duda (spr.) Sędziowie : Sędzia WSA Kazimierz Bandarzewski Sędzia WSA Krystyna Daniel Protokolant : Teresa Jamróz po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 listopada 2013 r. sprawy ze skargi Z.K. na postanowienie Wojewody [....] z dnia 4 czerwca 2013 r., znak: [....] w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania skargę oddala.
Uzasadnienie
Postanowieniem z dnia 4 czerwca 2013r., znak [...]wydanym na podstawie art. 59 § 2 w związku z art. 58 § 1 i 2 k.p.a., Wojewoda odmówił przywrócenia Z.K. terminu do wniesienia odwołania od punktu 4 decyzji Starosty K. z 26 listopada 2012 r., znak [...] Orzekając w ten sposób Wojewoda podał, że powyższą decyzją z 26 listopada 2012 r. Starosta K. orzekł m. in. o zwrocie działki nr [...] obr. [...] na rzecz Z.K. , o zobowiązaniu do zwrotu zwaloryzowanego odszkodowania i dacie zwrotu, zaś w punkcie 4. – o odmowie zwrotu działki nr [...] obr. [...] w K . Odwołanie od decyzji w punktach 1-3 wniosła Gmina K. W wyniku rozpatrzenia tego odwołania decyzją z 4 czerwca 2013 r. nr [...] Wojewoda orzekł o utrzymaniu w mocy decyzji organu pierwszej instancji w zaskarżonym zakresie.
Pismem z 22 grudnia 2012 r. (data nadania w polskiej placówce pocztowej operatora publicznego)Z.K. , reprezentowany przez adwokata M.K. , wniósł do Wojewody za pośrednictwem organu pierwszej instancji odwołanie od punktu 4 decyzji Starosty K. z 26 listopada 2012 r., znak [...] . Nadto pismem z 27 grudnia 2012 r. Z.K. zwrócił się do Wojewody z wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od punktu 4 decyzji, z jednoczesnym dopełnieniem tej czynności, tj. wniesieniem odwołania.
W rozpatrywanym wniosku pełnomocnik wnioskodawcy oświadczył, że decyzja organu pierwszej instancji została mu doręczona 7 grudnia 2012 r., w związku z czym termin do wniesienia odwołania upływał względem jego mocodawcy 21 grudnia 2012 r. Pełnomocnik wskazał, że przygotowaniem projektu odwołania zajmowała się aplikantka adwokacka, której adwokat M.K jest patronem. Projekt ten został ostatecznie sprawdzony i poprawiony przez pełnomocnika wnioskodawcy 21 grudnia 2012 r., zaś wysyłka tego pisma została powierzona rzeczonemu aplikantowi. Następnie w rozpatrywanym wniosku wskazano, iż we wskazanym dniu 21 grudnia 2012 r. pełnomocnik strony nie został poinformowany przez aplikantkę o braku możliwości wysłania przez nią korespondencji pomimo faktu, iż została ona pouczona o konieczności bezzwłocznego zawiadomienia patrona o jakiejkolwiek przyczynie braku możliwości wysłania korespondencji w dniu upływu terminu do jej złożenia. Korespondencja zawierająca przedmiotowe odwołanie została nadana na poczcie dopiero 22 grudnia 2012 r. i w tym też dniu został on poinformowany o tym fakcie przez aplikantkę. W rozpatrywanym wniosku wskazano następnie, że całość stanu faktycznego związanego z wysyłką odwołania od decyzji organu pierwszej instancji obrazuje oświadczenie aplikanta adwokackiego A.P. - przedstawione w piśmie z 25 grudnia 2012 r., stanowiącym załącznik do złożonego wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania. Z informacji zawartych w tym piśmie wynika, że aplikantka pomimo powierzenia jej przez adwokata M.K. obowiązku wysłania korespondencji, nie wykonała tego polecenia w dniu 21 grudnia 2012 r. na skutek "osobistych problemów i sytuacji stresowej", w jakiej znalazła się ona w tym okresie.
Wojewoda wskazał następnie, że przywrócenie terminu należy do instytucji procesowych stanowiących wyłom od sztywnych ram postępowania administracyjnego. Pewność stosowania prawa, a także zasada ochrony trwałości decyzji ostatecznej wyrażona wart. 16 § 1 k.p.a. ustępuje zatem w tym wypadku ochronie indywidualnego interesu jednostki, która w nadzwyczajnych, losowych przypadkach może zapobiec negatywnym skutkom uchybienia terminu. Stosownie do art. 58 § 1 i § 2 k.p.a. dla przywrócenia terminu dokonania czynności procesowych muszą wystąpić łącznie cztery przesłanki: uprawdopodobnienie przez osobę zainteresowaną braku winy, wniesienie przez zainteresowanego wniosku o przywrócenie terminu, dochowanie terminu do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu oraz dopełnienie wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu tej czynności, dla której był ustanowiony przywracalny termin.
Aby można przywrócić termin zainteresowany winien złożyć stosowny wniosek w tej sprawie, w terminie 7 dni od daty ustania przyczyny uchybienia terminu oraz uzasadnić złożoną w tym zakresie prośbę, w szczególności poprzez uwiarygodnienie stosowną argumentacją swojej staranności przy dokonywaniu czynności procesowych dotyczących prowadzonego postępowania administracyjnego. Koniecznym jest więc, aby zainteresowany uprawdopodobnił, że uchybienie terminu nastąpiło bez jego winy. Do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu przez zainteresowanego zalicza się okoliczności losowe jak np. przerwę w komunikacji, nagłą chorobę, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą, powódź, pożar a więc okoliczności, których wystąpienie uniemożliwiło złożenie w terminie stosownego pisma - w tym przypadku odwołania.
Samo wniesienie prośby przez zainteresowanego nie jest wystarczającą przesłanką do przywrócenia uchybionego terminu do dokonania czynności procesowej. Koniecznym jest bowiem także uprawdopodobnienie przez zainteresowanego, że nie ponosi on winy w niedochowaniu terminu. Kryterium braku winy, jako przesłanka przywrócenia terminu, wiąże się z obowiązkiem strony do zachowania szczególnej staranności przy prowadzeniu własnych spraw. Z obfitego i jednolitego orzecznictwa sadów administracyjnych w tym zakresie wynika bowiem, że o braku winy w niedopełnieniu obowiązków - w tym zachowania terminu do dokonania czynności procesowej - można mówić tylko w przypadku stwierdzenia, iż dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody nie dającej się przezwyciężyć. Osoba zainteresowana wnioskiem o przywrócenie terminu winna więc uprawdopodobnić brak swojej winy, czyli powinna ona uwiarygodnić stosowną argumentacją swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niej niezależna i istniała przez cały czas, aż do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu.
W niniejszej sprawie pełnomocnik wykazał, ze w terminie podjął czynności polegające na sporządzeniu odwołania. Uprawdopodobnił również, że aplikantka (jako pracownica jego biura) naruszyła takie obowiązki, które w danych warunkach mógł on na nią nałożyć (wysłanie sporządzonego pisma listem poleconym w określonym terminie), co w konsekwencji spowodowało niedopełnienie przez niego w terminie czynności procesowej. Wykazał nadto, że przy największej nawet staranności nie mógł zapobiec takiemu naruszeniu. Pełnomocnik podnosił, że takiego postępowania, które niewątpliwie odbiega od obowiązujących standardów pełnomocnik skarżącego nie mógł przewidzieć. Nie mógł bowiem zakładać, że zatrudniony przez niego aplikant będzie de facto działał celowo na jego szkodę.
Uwzględniając powyższe Wojewoda uznał, że wniosek o przywrócenie terminu został wniesiony z zachowaniem terminu natomiast samo odwołanie zostało wniesione jeden dzień po upływie terminu do jego złożenia. W kwestionowanej decyzji zawarto prawidłowe pouczenie o przysługującym stronie prawie do złożenia odwołania, jak również o terminie i trybie jego wnoszenia.
Zdaniem organu odwoławczego, argumentacja przedstawiona we wniosku nie zasługiwała na uwzględnienie. Posługując się w prowadzeniu kancelarii prawnej osobami trzecimi w czynnościach prawnych, zawodowy pełnomocnik nie może zwolnić się od odpowiedzialności za powierzone im działania. Ponosi bowiem ryzyko, związane ze skutkami powierzenia osobom trzecim czynności, które winien wykonać samodzielnie. Brak staranności pełnomocnika w doborze osób, przy pomocy których prowadzi on działalność gospodarcza, nie może prowadzić do uznania, że uchybienie terminu nastąpiło bez jego winy. Adwokat czy radca prawny odpowiedzialny jest za właściwe zorganizowanie pracy pracowników w kancelarii zatrudnionych i na nim spoczywa bieżący nadzór nad pracownikami. Nadzór ten nie może ograniczać się do kwestii merytorycznych, lecz obejmuje również kwestie formalne jak np. zorganizowanie odbioru pism kierowanych do kancelarii oraz zorganizowanie wysyłki pism przygotowanych w kancelarii. Na poparcie swojego stanowiska organ drugiej instancji powołał poglądy orzecznictwa sądowego. Uznał też, że żadnej bowiem z okoliczności wskazanych w piśmie z 25 grudnia 2012 r. nie można uznać za przeszkodę nie do przezwyciężenia, która uniemożliwiałaby dokonanie omawianej czynności osobiście lub też za pośrednictwem innej osoby. Niedopełnienie obowiązku pracownicy kancelarii w pełni obciąża natomiast samego pełnomocnika jako jej pracodawcę i tym samym na niego przenosi winę w uchybieniu terminu do złożenia odwołania.
Nie zgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem, Z.K. wniósł w terminie skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, w której zarzucił naruszenie przepisów proceduralnych, mających istotny wpływ na wynik sprawy, a to:
1) art. 58 § 1 k.p,a. przez przyjęcie, że w niniejszej sprawie nie zostało uprawdopodobnione przez wnioskodawcę, iż nie ponosi on winy w uchybieniu terminu dla wniesienia odwołania, mimo zaistnienia niezależnych od strony i jej pełnomocnika przyczyn braku wniesienia odwołania w skutek niedopełnienia przez pracownicę kancelarii aplikant adwokacką A.P. w terminie t. j. w dniu 21 grudnia 2012 r., ciążącego na niej obowiązku wysyłki korespondencji zawierającej w/w odwołanie drogą pocztową i tym samym:
a) nieuprawnione pogorszenie sytuacji procesowej skarżącego przez uznanie, że obecność profesjonalnego pełnomocnika powoduje zastosowanie innego wzorca staranności w konsekwencji czego powstaje okoliczność, że sytuacja strony jest procesowe gorsza niż gdyby występował w sprawie samodzielnie;
b) nieuprawnione obciążenie skarżącego skutkami zaniedbania pracownicy pełnomocnika, mimo konieczności ochrony jego interesu;
2) art. 15 k.p.a. przez pozbawienie strony skarżącej prawa do odwołania na skutek przyjęcia braku podstaw do przywrócenia terminu wniesienia powyżej wskazanego odwołania i obciążenia strony konsekwencjami związanymi z postępowaniem pracownika pełnomocnika;
3) art. 7 k.p.a. w zw. z art. 77 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a. oraz art. 8 k.p.a. poprzez nieuwzględnienie w swoim rozstrzygnięciu słusznego interesu wnioskodawcy, mimo ustawowego nakazu jego poszanowania i wydanie rozstrzygnięcia umożliwiającego utrzymanie w mocy stanu niezgodnego z prawem wskutek kierowania się przez organ rygorystycznym egzekwowaniem od strony jej obowiązków z pominięciem: konieczności wyważania interesów publicznego i indywidualnego; uwzględniania w rozstrzygnięciu również okoliczności przemawiających też na korzyść rozstrzygnięcia zgodnego z wnioskiem skarżącego, a za którymi przemawia przede wszystkim doświadczenie życiowe; pominięcie w tym zakresie konieczności działania w zgodzie z zasadą zaufania obywateli do państwa i prawa.
Powyższe zarzuty skarżący rozwijał w obszernym uzasadnieniu skargi, domagając się uchylenie zaskarżonego postanowienia oraz zasądzenie na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę Wojewoda wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył co następuje.
Zgodnie z treścią art. 1 § 1 – 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz.1269 z późn. zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę zgodności
z prawem działalności administracji publicznej, która w myśl art. 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r.- Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi administracyjnymi (tekst jednol. Dz. U. z 2012r., poz. 270 - oznaczana dalej jako p.p.s.a. ) odbywa się na zasadach określonych w przepisach tej ustawy. W ramach kontroli działalności administracji publicznej, przewidzianej w art. 3 p.p.s.a. sąd uprawniony jest do badania, czy przy wydaniu zaskarżonego aktu nie doszło do naruszenia przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania, nie będąc przy tym związanym zarzutami i wnioskami skargi oraz powołana podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.), zaś jednym ograniczeniem w tym zakresie jest zakaz przewidziany w art. 134 § 2 p.p.s.a. Orzekanie w granicach sprawy (art. 135 p.p.s.a.) oznacza sprawę będącą przedmiotem kontrolowanego postępowania administracyjnego, w której został wydany zaskarżony akt lub czynność, jako pochodną określonego stosunku administracyjnoprawnego i odbywa się z uwzględnieniem ówcześnie obowiązujących przepisów prawa.
Mając na uwadze treść powołanych na wstępie orzeczeń, a także okoliczności wynikające z przedstawionych akt administracyjnych w zakresie zgromadzonego materiału oraz przebiegu postępowania należy uznać, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Zarzuty w niej podniesione są niezasadne, zaś Sąd dokonując kontroli zaskarżonego postanowienia niezależnie od granic skargi i jej zarzutów, nie dopatrzył się żadnych uchybień, które uzasadniałyby wyeliminowanie zaskarżonego orzeczenia z obrotu prawnego.
W niniejszej sprawie sporne jest, czy uchybienie terminu do wniesienia odwołania od decyzji organu pierwszej instancji było zawinione, czy też nastąpiło bez winy po stronie skarżącego. Zgodnie z art. 58 § 1 k.p.a., w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na prośbę zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy. Stosownie do art. 58 § 2 k.p.a., prośbę o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu. Jednocześnie z wniesieniem prośby należy dopełnić czynności, dla której określony był termin. O przywróceniu terminu postanawia właściwy w sprawie organ administracji publicznej. Od postanowienia o odmowie przywrócenia terminu służy zażalenie (art. 59 § 1 k.p.a.). O przywróceniu terminu do wniesienia odwołania lub zażalenia postanawia ostatecznie organ właściwy do rozpatrzenia odwołania lub zażalenia (art. 59 § 2 k.p.a.).
W sprawie bezspornym jest, że odwołanie od decyzji Starosty K. zostało wniesione z jednodniowym uchybieniem terminu, o którym mowa w art. 129 § 2 k.p.a. Niesporne jest również to, że wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania został złożony z dopełnieniem warunków, wynikających z art. 58 § 2 k.p.a., czyli w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu oraz z dopełnieniem czynności, dla której termin był określony, tj. wniesieniem odwołania. Organ odwoławczy był zatem uprawniony do badania, czy do uchybienia terminu doszło w sposób zawiniony przez stronę.
Istotne jest przy tym, że w przedmiotowej sprawie skarżący Z.K. był – już na etapie postępowania administracyjnego, doręczania decyzji organu pierwszej instancji oraz składania odwołania – reprezentowany przez pełnomocnika, będącego adwokatem. Jak wynika z treści wniosku o przywrócenie terminu, uchybienie terminowi do wniesienia odwołania było związane z działalnością pełnomocnika. Pełnomocnik skarżącego zlecił – przed upływem terminu – nadanie odwołania pracownikowi swojej kancelarii (aplikantce adwokackiej), zaś pracownik ten dokonał powierzoną czynność dopiero po upływie terminu.
Zgodnie z art. 32 k.p.a. strona może działać przez pełnomocnika, chyba że charakter czynności wymaga jej osobistego działania. W orzecznictwie sądów administracyjnych zarówno na tle tego przepisu, jak również analogicznych regulacji, zawartych w art. 136 i art. 162 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (tekst jednolity Dz. U. z 2012r., poz. 749 ze zm.) w sposób jednolity przyjmuje się, że czynności pełnomocnika, a także jego zaniechania wywierają bezpośredni skutek wobec reprezentowanej przez niego strony. Wskazuje się np., że wybór strony co do sposobu reprezentowania jej interesów w postępowaniu, w określonych przepisami granicach jest to autonomiczną decyzją strony, która sama, według własnego uznania korzysta z przysługujących jej uprawnień procesowych, by następnie ponosić wynikające z tego konsekwencje (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 19 lipca 2012r., sygn. akt II OSK 780/11, Lex Omega nr 1217451). Stosunek pełnomocnictwa ze swej natury oparty jest na szczególnym zaufaniu mocodawcy do ustanowionego przez niego zastępcy procesowego i niesie ze sobą to następstwo, że wszelkie działania czy zaniedbania pełnomocnika odnoszą bezpośredni skutek w sferze praw i obowiązków reprezentowanego (tak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim w wyroku z dnia 3 marca 2011r., sygn. akt I SA/Go 33/11, Lex Omega nr 1096485). Skutki czynności prawnej pełnomocnika obejmują nie tylko zmianę stanu prawnego zamierzoną przez strony, ale także wszelkie następstwa tej czynności (zob. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 marca 2010r., sygn. akt V SA/Wa 1597/09, Lex Omega nr 606953). W sytuacji, gdy strona ustanowiła pełnomocnika, to każda czynność, nawet niekorzystna dla reprezentowanego, podjęta w granicach umocowania, wywołuje skutki dla strony, w tym także niekorzystne (tak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 22 września 1998r., sygn. akt I SA/Ka 2545/97, Lex Omega nr 62184). Zwłaszcza gdy nie można stwierdzić, aby pełnomocnik działał na szkodę swojego mocodawcy, to skutki podejmowanych przez pełnomocnika działań i zaniechań - tak pozytywne jak i negatywne - obciążają reprezentowanego (tak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 19 grudnia 1997r., sygn. akt I SA/Gd 1144/97, Lex Omega nr 31868).
Skarżący zwraca uwagę, że w konkretnej konfiguracji faktycznej strona reprezentowana przez pełnomocnika może znaleźć się w sytuacji gorszej, niż gdyby pełnomocnika nie miała i działała osobiście. Z takim stanowiskiem można by się zgodzić pod warunkiem przyjęcia, że strona dokładałaby należytej staranności, gdyby działała samodzielnie natomiast pełnomocnik, który ją reprezentuje, takiej staranności nie dokłada.
Strona, decydując się na działanie z pomocą pełnomocnika ponosi ryzyko takiego wyboru. Nie jest to jednak powód, aby w odniesieniu do strony działającej przez pełnomocnika podchodzić do kwestii przestrzegania terminów procesowych w sposób mniej rygorystyczny. Terminy, w których strona może skorzystać ze swoich uprawnień procesowych – a w szczególności termin do wniesienia środka zaskarżenia – pełnią w każdym postępowaniu istotne funkcje. Chodzi nie tylko o szybkość i sprawność postępowania, ale również o pewność obrotu prawnego oraz zabezpieczenie interesów innych stron, które np. są zainteresowane tym, aby w rozsądnym terminie decyzja administracyjna nabyła walor ostateczności. Zwolnienie strony od skutków nierzetelności jej pełnomocnika nie byłoby – jak chce skarżący – zapewnieniem jej równości wobec innych stron, ale wręcz przeciwnie – stawiałoby ją w pozycji uprzywilejowanej. Gdyby identyczne uchybienie dotyczyło drugiej strony kontrolowanego postępowania administracyjnego – czyli Gminy Miejskiej K. – i korzystałaby ona z pomocy pełnomocnika, skutki zaniedbań czy ocena winy tego pełnomocnika odbywałaby się na identycznych zasadach. Nie można natomiast podnosić skutecznie argumentu zasady "równości broni" oraz wskazywać na naruszenie terminów przez organ administracji publicznej. Organ procesowy – zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w innej procedurze – znajduje się w pozycji nadrzędnej nad stronami, a nie równej wobec nich. Na gruncie szeroko pojętej sprawy administracyjnej o takiej równości można mówić dopiero na etapie sprawy przez sądem administracyjnym – gdy organ, którego działanie lub bezczynność zaskarżono, staje się stroną postępowania. Dopiero wówczas jego pozycja procesowa wobec podmiotów, mających interes prawny w sprawie (stron i uczestników postępowania sądowego, a zatem podmiotów, które były stronami postępowania administracyjnego) będzie równorzędna.
Wskazać także należy, że bezpośredni skutek wobec strony ma zaniechanie jej pełnomocnika, polegające na niedokonaniu w terminie czynności procesowej. Zgodnie z utrwalonymi poglądami orzecznictwa, na równi z zawinieniem strony traktuje się zawinienie osób, którym zleciła ona prowadzenie swoich praw, a więc m.in. pełnomocników procesowych (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 grudnia 2006r., sygn. akt I FSK 374/06, Lex Omega nr 262725, wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy z dnia 21 września 2010r., sygn. akt I SA/Bd 571/10, Lex Omega nr 747011). Na równi z winą strony traktuje się zaniedbania profesjonalnego pełnomocnika, w wyniku których dochodzi do uchybienia terminu. W przypadku przekazania wezwania do dokonania czynności sądowej klientowi, jego pełnomocnik, przy zachowaniu należytej staranności powinien sprawdzić, w odpowiednim czasie, czy to wezwanie zostało wypełnione (Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w postanowieniu z dnia 6 maja 2010r., sygn. akt I SA/Ol 14/10, Lex Omega nr 660946). Analogicznie winien postąpił pełnomocnik w sytuacji powierzenia określonych czynności aplikantowi adwokackiemu.
Z powyższego wynika również, że w przypadku, gdy strona jest reprezentowana przez pełnomocnika, przy ocenie jej winy bądź jej braku w niezachowaniu terminu należy mieć na uwadze także działania pełnomocnika (Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 13 października 2011r., sygn. akt I OSK 1743/10, Lex Omega nr 1149237). W postępowaniu dotyczącym przywrócenia terminu, przesłankę braku winy w uchybieniu terminu należy badać w odniesieniu do tego podmiotu, który dopuścił się tego uchybienia, tj. strony, uczestnika postępowania lub pełnomocnika. Jeżeli niezachowanie terminu do dokonania czynności procesowych nastąpiło w wyniku zaniechań strony, to w odniesieniu do niej badamy spełnienie przesłanki braku winy. Natomiast jeśli uchybienie jest wynikiem zaniechań pełnomocnika, to badamy czy pełnomocnik uprawdopodobnił swój brak winy w uchybieniu (tak Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 września 2012r., sygn. akt I FSK 1531/11, Lex Omega nr 1243766; podobnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi w wyroku z dnia 9 września 2008r., sygn. akt II SA/Łd 297/08, Lex Omega nr 519017). Uchybienie terminu z winy pełnomocnika nie stanowi podstawy do jego przywrócenia stronie (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 lipca 1995r., sygn. akt SA/Sz 1345/95, Lex Omega nr 26888).
Zasadniczo przy ocenie winy w uchybieniu terminu należy przyjąć obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy (tak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy w powołanym wyżej wyroku sygn. akt I SA/Bd 571/10). Gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa, przywrócenie terminu nie jest możliwe (Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 28 czerwca 2011r., sygn. akt II SA/Wr 296/11, Lex Omega nr 994069). A contrario - przywrócenie terminu jest możliwe wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła uniknąć nawet przy dołożeniu największego w danych warunkach wysiłku (tak Naczelny Sąd Administracyjny w powołanym wyżej wyroku sygn. akt I SA/Ka 2545/97). Uchybienie przez stronę terminowi do wniesienia odwołania, spowodowane okolicznościami związanymi z osobą jej pełnomocnika, w pełni odnosi negatywne skutki wobec niej samej. Jednakże dokonując oceny istnienia przesłanki w postaci braku winy trzeba oceniać zaistniałe okoliczności dotyczące pełnomocnika. Brak winy w uchybieniu terminu można przyjąć tylko wtedy, gdy strona (jej pełnomocnik) nie mogła usunąć przeszkody przy użyciu największego w danych okolicznościach wysiłku. Nie można natomiast poczytać za winę niedopełnienia jakiegoś nadzwyczajnego wysiłku zagrażającego np. zdrowiu lub życiu albo narażającą stronę na straty (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 18 lipca 2001r., sygn. akt I SA 431/00, Lex Omega nr 54736).
W skardze podniesiono, że pełnomocnik powierzył dokonanie czynności pracownikowi kancelarii, dysponującemu odpowiednią wiedzą prawniczą, świadomością kiedy upływa termin oraz zdającemu sobie sprawę ze skutków uchybienia terminowi. Nadto pracownik ten – aplikantka adwokacka – była zdaniem pełnomocnika godna zaufania. Adwokat wywodził zatem, że nie popełnił żadnego uchybienia w wyborze osoby, która miała dokonać czynności.
Można zgodzić się tym, że pełnomocnik winy w wyborze w tym przypadku nie popełnił. Jednak w ocenie Sądu staranność w samym wyborze osoby, którą profesjonalny adwokat zamierza się posłużyć przy wykonaniu czynności, nie oznacza jeszcze uwolnienia go od winy. Jeżeli bowiem pełnomocnik prowadząc profesjonalną działalność w formie kancelarii adwokackiej powierza wykonanie własnych czynności innej osobie, to powinien sprawować nad nią odpowiedni nadzór. Dopiero w takim wypadku można uznać, że dopełnił należytej staranności. Nadzór tego rodzaju powinien obejmować nie tylko przekazanie polecenia wykonania czynności i upewnienie się, że osoba taka wie dokładnie, co i kiedy ma zrobić, ale powinien sięgać dalej – aż po upewnienie się, że czynność została dokonana, zwłaszcza wtedy, gdy pełnomocnik wie, że czynność jest dokonywana w ostatnim dniu upływu terminu
Również w orzecznictwie sądowym podnosi się, że pełnomocnik strony decydując się na wysłanie pisma procesowego za pośrednictwem osoby trzeciej ponosi pełną odpowiedzialność za poczynania tej osoby (Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 11 lutego 1998r., sygn. akt III SA 1516/96, Lex Omega nr 32732). Tym bardziej zaś odpowiedzialność powstaje za podmiot działający w ramach kancelarii adwokackiej. Aplikantka adwokacka, pozostająca z pełnomocnikiem w określonym stosunku pracy prawnym oraz podlegająca jego zwierzchnictwu, może i winna też być nadzorowana przez pełnomocnika w sposób bardziej staranny i skuteczny niż osoba trzecia.
Różnicę pomiędzy zleceniem czynności osobie trzeciej a zleceniem jej aplikantowi, zatrudnionemu w kancelarii adwokackiej, można zilustrować, odwołując się do wskazanego w skardze orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 11 czerwca 1935 r., sygn. akt III C 1146/34, Lex Omega nr 373231. Pogląd w nim wyrażony w dużej mierze można uznać za nadal aktualny, ale po uwzględnieni pewnych zmian wynikających upływu czasu oraz rozwoju różnego typu środków technicznych. Sąd Najwyższy stwierdził we wspomnianym orzeczeniu, że "jeżeli adwokat uczynił zadość wymaganiom staranności, troskliwości i ostrożności w prowadzeniu procesu w wyżej przytoczonem znaczeniu, jeżeli w niczem nie uchybił swoim obowiązkom, nie dopuścił się żadnego niedbalstwa, a pracownik jego biura naruszył swe obowiązki, które w danych warunkach adwokat mógł nań włożyć, lub dopuścił się jakiegokolwiek innego czynu, co spowodowało niedopełnienie przez adwokata w terminie czynności procesowej, a adwokat przy największej ostrożności nie mógł zapobiec temu naruszeniu obowiązków lub innemu czynowi, to niema podstawy do przypisywania winy adwokatowi. Jeżeli np. goniec, który dotychczas pełnił nienagannie swe obowiązki, posłany do sądu z apelacją lub kasacją, wrzuci je do kosza zamiast oddać w biurze podawczem, lub posłany na pocztę, aby nadał przekaz pieniężny, stanowiący opłatę sądową przywłaszczy sobie powierzoną sumę i nie odeśle jej w terminie do sądu, to tych czynności gońca nie można przypisywać adwokatowi i w tych przypadkach adwokat nie dokonał czynności procesowej bez swej winy."
Na tle powyższego stanowiska należy zauważyć, dotyczy ono osób, które mogą być nawet pracownikami kancelarii, jednak nie posiadają wiedzy fachowej i zobowiązane zostały do wykonania wyłącznie czynności technicznych. Goniec może być wręcz uznany w tym kontekście za osobę trzecią, nad którą nadzór adwokata, zlecającego wykonanie czynności, będzie siłą rzeczy ograniczony. Co jednak ważniejsze, od czasu wyrażenia tego poglądu Sądu Najwyższego dokonał się znaczny postęp techniczny, a wraz z nim udoskonaleniu uległy środki komunikacji na odległość. W roku 1935, gdy zapadło powołane w skardze orzeczenie, adwokatowi, który wysłał gońca z pismem i należycie go pouczył nie pozostawały już żadne inne środki, za pomocą których mógłby realizować swój nadzór. Zatem zwierzchnictwo adwokata nad taką osobą miało charakter polecający faktycznie na tym, że adwokat mógł precyzyjnie zlecić wykonanie czynności, natomiast od chwili gdy osoba trzecia czy nawet pracownik kancelarii przejął je do wykonania, możliwości dalszej kontroli czy nadzoru kończyły się. Inaczej jest obecnie. Z uwagi na powszechnie dostępne środki komunikacji na odległość (poczta elektroniczna, telefonia komórkowa) obecnie zwierzchnictwo adwokata nad osobą, która ma za niego czynność wykonać jest znacznie szersze – ma charakter zwierzchnictwa kierowniczego. Możliwe jest nie tylko wydanie polecenia dokonania czynności, ale również – za pomocą środków komunikacji na odległość – kontrolowanie i nadzór w momencie jej wykonywania, aż po uzyskanie pewności, że czynność zlecona faktycznie została wykonana. Nadzór może zatem polegać na uzyskaniu kopii potwierdzenia nadania przesyłki drogą poczty elektronicznej, bądź też na telefonicznym upewnieniu się ( kontakt słowy, SMS, MMS, dostęp do Internetu i poczty elektronicznej), czy osoba, która czynność miała wykonać, pamięta o niej i czy już ją wykonała. Dopiero dołożenie takiej staranności oznaczałoby, że pełnomocnik – zwłaszcza profesjonalny adwokat – podjął największy możliwy wysiłek, aby dokonać czynności procesowej w ustawowym terminie.
Wyraźnie trzeba też podkreślić, że dla niniejszej sprawy nie jest rzeczą istotną, czy pracownik kancelarii – aplikantka adwokacka – ponosi winę za uchybienie terminu do wniesienia odwołania. Była ona bowiem osobą, którą pełnomocnik posłużył się w wykonaniu czynności procesowej, działała w jego zastępstwie. To nie na niej, a na pełnomocniku ciążył obowiązek dokonania czynności w terminie. Okoliczności, podnoszone we wniosku o przywrócenie terminu i skardze – o ile zostałyby uprawdopodobnione – mogłyby wręcz świadczyć, że aplikantka winy w uchybieniu terminu nie ponosi. Jednakże jej wina bądź brak winy nie mają znaczenia dla oceny, czy wniosek o przywrócenie terminu jest zasadny. Istotna w tej kwestii jest bowiem wina samego pełnomocnika. W niniejszej sprawie polegała ona na braku dołożenia należytej staranności i wykorzystania wszystkich koniecznych środków dla sprawowania skutecznego nadzoru nad wykonaniem zleconej czynności. Słusznie zatem organ odwoławczy uznał, że uchybienie terminu do wniesienia odwołania w niniejszej sprawie było przez pełnomocnika zawinione. W takiej sytuacji, zgodnie z art. 58 § 1 k.p.a., przywrócenie terminu nie było możliwe. Zatem zaskarżone postanowienie jest zgodne z tym przepisem.
Odnośnie pozostałych zarzutów skargi wyjaśnić należy, że zaskarżone rozstrzygnięcie dotyczy kwestii formalnej – dotrzymania wynikającego wprost z ustawy terminu do dokonania czynności procesowej oraz przywrócenia tego terminu. W świetle przepisów procesowych nieistotne pozostaje, czego dotyczy istota danej sprawy administracyjnej. Termin do wniesienia odwołania oraz zagadnienie winy w uchybieniu takiego terminu nie mogą być traktowane w różny sposób w zależności od tego, czego dotyczy meritum sprawy. Brak jest podstaw do uznania, że do dochowania terminów procesowych podchodzić należy w sposób mniej rygorystyczny czy też aby obniżyć wymogi co do staranności od pełnomocnika z tego tylko powodu, że sama sprawa administracyjna dotyczy prawa własności, a nie rzeczy drobnej. Przepisy procesowe normują te kwestie w identyczny sposób i na takie różnicowanie nie zezwalają.
Zarzut naruszenia art. 15 k.p.a., czyli prawa do postępowania dwuinstancyjnego, jest w istocie pochodną zarzutu bezpodstawnej odmowy przywrócenia terminu. Ograniczenia procesowe w postaci terminu do wniesienia odwołania nie mogą być uznane za naruszenie zasady dwuinstancyjności. Strona ma zagwarantowane prawo do rozpatrzenia jej sprawy przez organy dwóch instancji, pod warunkiem, że dopełni wymogów formalnych, w tym – że dotrzyma terminu do wniesienia środka zaskarżenia. Zasadniczo realizacja tego prawa zależy wyłącznie od niej, zaś jeżeli działa przez pełnomocnika – również od jego rzetelności. Jeżeli na przeszkodzie spełnienia wymogów formalnych stoją okoliczności od strony niezależne – służy jej prawo do żądania przywrócenia terminu. Jednak w niniejszej sprawie, jak wyżej wykazano, przeszkody w terminowym zrealizowaniu czynności powstały z winy pełnomocnika, a skutki tego uchybienia obciążają w sensie procesowym stronę.
Niezasadne są również te zarzuty, które obejmują naruszenie art. 7 k.p.a. w zw. z art. 77 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a. oraz art. 8 k.p.a. Organ odwoławczy zbadał wszystkie okoliczności faktyczne, od których zależała kwestia przywrócenia terminu, w szczególności zaś analizie poddał zagadnienie zawinienia przy jego uchybieniu. W sposób wyczerpujący wyjaśnił w uzasadnieniu postanowienia, z jakich przyczyn przywrócenie terminu uznał za niemożliwe. Jeżeli organ wydaje akt administracyjny, zgodny z przepisami prawa, nie można postawić mu zarzutu braku wyważania interesów publicznego i indywidualnego. Przepis art. 58 § 1 k.p.a. nie pozostawia miejsca na takie miarkowanie, ponieważ przywrócenie terminu dopuszcza wyłącznie w sytuacji braku winy. Wydanie postanowienia odpowiadającego przepisom prawa jest jednocześnie działaniem w zgodzie z zasadą zaufania obywateli do państwa i prawa.
Mając powyższe na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł o oddaleniu skargi – jak w sentencji wyroku, biorąc za podstawę art. 151 p.p.s.a.